Ministerstwo Energii przedstawiło bardzo ambitne plany wprowadzenia aut elektrycznych, jako służbowych w biuro rachunkowe białołęka samorządach. Urzędnicy resortu wymyślili, że do 2025 roku minimum połowa samochodów używanych, jako pojazdy służbowe w instytucjach publicznych, będzie napędzana silnikami elektrycznymi. Ministerstwo nie spodziewało się ostrej krytyki ze strony samorządów. Podniesiono dwie sprawy. Pierwsza dotyczy kosztów samych samochodów. Każdy elektryczny model na rynku kosztuje ponad sto tysięcy złotych. Koszty związane z wymianą floty byłby nie do udźwignięcia przez instytucje publiczne. W samej Warszawie do wymiany byłoby kilkadziesiąt pojazdów.